Strony

czwartek, 14 listopada 2013

aaa! myszy wróciły!

Jak w temacie. Myszy wróciły, ponieważ mam jakiś mysi sentyment ostatnio.

 

Szyjąc myszy przypomniała mi się baśń Andersena "Zupa z kołka od kiełbasy".
A zaraz potem pomyślałam, że dzieci bardzo często nie znają bajek i baśni, na których jeszcze moje pokolenie się wychowywało. Często zdarza mi się usłyszeć podczas zajęć, kiedy próbuję porozmawiać z dzieckiem na temat najbardziej wydawałoby się popularnych bajek: oj, wie pani, tego on/ona nie zna.
I wtedy robi mi się po prostu smutno. Wiem, że świat się zmienia i z postępem się nie wygra, ale od czasu do czasu można przecież coś dziecku poczytać. Sporo jest akcji społecznych zachęcających do czytania, ale mam wrażenie, że niewiele z tego wynika.
A jakie są Wasze obserwacje? I jakie są Wasze ulubione bajki z dzieciństwa?
I żeby nie było tak bardzo poważnie, na koniec:

Oj nie, przepraszam, na koniec to ja się muszę pochwalić moim dziełem wybitnym w zakresie szydełkomanii ;)
Wiem, że szczyt wzornictwa to nie jest, ale jest pierwsza rzecz, jaką udało mi się zrobić na szydełku.
Przy okazji mąż wykazał refleksem, z prędkością światła informując mnie, że i owszem bardzo to ładne, ale gdyby przyszło mi do głowy próbować mu dziergać podobny, to on to oczywiście docenia, ale etui mu nie jest potrzebne, a i mojego czasu szkoda. Osobiście mu się dziwię, nie chcieć takie go cuda ?! ;D

35 komentarzy:

  1. Moja ulubiona bajka to "Piotruś Pan" czasem wydaje mi się ,że w życiu troszkę w nas pozostaje z bohaterów ulubionej bajki.
    Jakby się nad tym zastanowić to coś w tym jest. Myszki świetne. Takie myszki to ja bym nie miała nic przeciwko jakby mi się chciały na zimę wprowadzić do domu :))))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie ta bajka zaczęła denerwować jak dorosłam i okazało się, że w życiu można spotkać wielu takich "Piotrusiów" :)))
      Za to bardzo lubiłam nasze polskie legendy.
      Dzięki :)

      Usuń
    2. Ja nie lubiłam "Alicji w krainie czarów" a dziś ją uwielbiam :)

      Usuń
  2. Myszy wspaniałe! Te ich portaski mnie zachwycają :)
    A w kwestii bajek - ja muszę czytać ninjago... wiec to ja doszkalam się w kwestii bajek.. chociaż większość tradycyjnych to jednak moje chłopaki znają... :)
    A dzieło jest różowe i może dlatego się mąż wystraszył.../// ???

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki śliczne :)
      Dzisiaj chyba nie da się ominąć tych wszystkich bajek serialowych, to jest cały przemysł!
      Szydełkowcem w innym kolorze też nie był zainteresowany :)))

      Usuń
  3. Mnie zachwyca myszka w chustce;) Jest bombowa. Co tam bajki, o jakich tekstach młode pokolenie nie słysząło nigdy - to dopiero masakra;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ta w chustce to jest zwykła Tildowa mysz. Wiem, że ze znajomością wielu tekstów jest po prostu tragicznie. Z tym, że moim zdaniem zamiłowanie do literatury zaczyna się właśnie od bajek.

      Usuń
  4. Myszki są super :) zwłaszcza pierwsza mi się bardzo podoba :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Oj, takie myszy to i u mnie mogłyby się zalęgnąć ;)
    A etui bardzo ładne, gratuluję i również dziwię się mężowi ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Mnie też myszowata w chusteczce powaliła! A z bajkami było u mnie tak: w domu książek dla dzieci ful, ale tylko po rosyjsku (bo tam można było je kupić, u nas pustki w sklepach). Mama mi je czytała, ale w sposób dziwaczny czyli cała strona czytana, a tłumaczenie w jednym zdaniu! Ratunku!!! Jak mnie to denerwowało!!! Więc tonami książeczki sama oglądałam szczególnie "wiesołyje kartinki". Odbiłam sobie przy własnych dzieciąszcach. Przeszliśmy przez całą klasykę, Muminki (Buki bali się wszyscy!), a później Opowieści z Narnii (pierwsza część zresztą ukazała się już w latach 80, może i były kolejne, ale moja siostra zdobyła tylko tą jedną).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A to miałaś faktycznie ciekawie! A te "kartinki" to ja pamiętam!
      Moja Muminków nie darzyła sympatią, pomimo mamusinych starań.
      Ja miałam taką piękną książkę w dzieciństwie "Bajarka opowiada". Już jako dorosła kupiłam ją dla mojej miśki. Polecam każdemu rodzicowi, przepiękne baśnie.

      Usuń
  7. Przesliczne myszki :) Co do bajek to rzeczywiscie teraz to same jakies takie inne. Ogladalam niedawno film,bajke Wspanialy Swiat Braci Grimm z 1962 roku :):) Pamietam jak,jako dziecko zachwycalam sie tym filmem :):) Teraz hmm no tak to nie to samo co te nowe filmy ,ale i tak Piekny i warty obejrzenia :):) Sliczne poczatki twojego szydelkowania :):) Pozdrawiam Cie Serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki :)
      Muszę sobie przypomnieć ten film, ale współcześni "Nieustraszeni bracia Grimm" też bardzo mi się podobali :)))

      Usuń
    2. ooo widzisz tego chyba nie widzialam :) Ale juz znalazlam sobie ,wiec na pewno poogladam :) Pozdrawiam :)

      Usuń
  8. Ja mam świra na punkcie Twoich zabawek, to nie będę się powtarzać. A zresztą, komplementów nigdy za wiele. Myszy są the best!
    Uwielbiałam baśnie Andersena, Fizię Pończoszankę, Karolcię i mnóstwo innych, ale ponad wszystko "Puc, Bursztyn i goście"!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Komplementów nigdy dość :) dzięki Hana!
      Upodobania bajko-baśniowe mamy bardzo podobne :)

      Usuń
  9. Śliczne te Twoje myszki:) A z męża niedobruch jeden, że tak powiedział:) No cóż-faceci nie znają się co ładne:) Gratuluję szydełkowej pracy:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki :)
      mąż się nie zna i tyle :)))

      Usuń
  10. Faktycznie druga myszeczka wymiata :-) Z "klasyki" mam: Grimm, Andersen, Kubuś Puchatek ten oryginalny, Pippi Langstrumpf. Z czytaniem tych książek tak raczej powoli jeszcze, bo moja mała ma 5 lat i jednak woli kiedy jest dużo obrazków, ale czasami uda mi się coś i z tych książek poczytać.

    OdpowiedzUsuń
  11. Mysie prześliczne, a szydełkowa robótka w moich ulubionych cukierkowych kolorkach: )

    OdpowiedzUsuń
  12. Hano-Eduszko droga,
    czy Twoje arcydzieła są do kupienia. Mam małą chrześnicę, której chciałabym sprawić fajną i niepowtarzalną zabawkę.Kiedyś widziałam u Ciebie śliczną lalkę -złotowłosą, co za mąż wyjść nie chciała (styczeń 2013) i krowę odjazdową. Wiem, że pewnie już ich nie ma, ale może coś innego masz i chętnie odsprzedasz?
    Pozdrawiam,
    Gosia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cześć Gosia :)
      Tej lalki to ja nie odważyłabym się sprzedać :D Byłam z niej średnio zadowolona.
      Za moment będzie dostępna nowa lalka, ponieważ tak łatwo się nie poddaję ;)
      Ostatnio sporo osób się pyta jak i gdzie można te moje uszytki kupić, dlatego założyłam dodatkową zakładkę "Na straganie Eduszki". Tam będę na bieżąco umieszczać to, co mam uszyte. Kolejna krowa też się powinna pojawić.

      Usuń
    2. Eduszko zdolna jesteś niebywale!
      Ta lalka była rozkoszna. A krowa!- re-we-la-cja! Ale poczekam. Moja chrześnica ma zabawek od zatrzęsienia, ale TAKIEJ jak TWOJE to jeszcze nie! czekam cierpliwie,
      ciepło pozdrawiam,
      Gosia

      Usuń
  13. No, nareszcie Twoje cuda ujrzą szeroki świat!

    OdpowiedzUsuń
  14. Podoba mi się pierwsza, a tak wogule to cierpliwości sporo potrzeba do tak małych rzeczy. A etui dla męża to może w ciemniejszym kolorze?

    OdpowiedzUsuń

Cieszę się, że mnie odwiedziłeś. Miło mi będzie, jeśli zostawisz komentarz :)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...