Strony

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ilustracje. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ilustracje. Pokaż wszystkie posty

środa, 26 lutego 2014

Kto pamięta?

Gumy Donald - słodki smak dzieciństwa. Przynajmniej mojego pokolenia.
Młodzi nie wiedzą co stracili ;)
A pamiętacie historyki z tych gum? I to wymienianie się?





Ja z sympatii i sentymentu używam m.in. tych historyjek na zajęciach. Historyjki uczą myślenia przyczynowo-skutkowego. Aby ułożyć obrazki w poprawnej kolejności dziecko musi: porównywać, analizować, wnioskować. Musi dostrzec szczegóły występujące na poszczególnych obrazkach, porównać je, określić, czy są takie same, różne, czy podobne a to uczy spostrzegawczości. I jest to też bardzo dobry temat do rozmowy, a jak powszechnie wiadomo akurat w trakcie ćwiczeń dzieci zbyt rozmowne nie są ;)  Z roku na rok obserwuję też coraz większe trudności dzieci (młodzieży/dorosłych także) w budowaniu zdań i dłuższych wypowiedzi. Dlatego odpowiadając na pytania i samodzielnie opowiadając o tym, co wydarzyło się w całej historyjce, dzieciaki rozwijają mowę i wzbogacają zasób słownictwa. Ćwiczenia z historyjkami obrazkowymi w roli głównej mają także wpływ na rozwój wyobraźni.
Polecam i życzę udanej zabawy z Waszymi dzieciakami :) 

A to miejsce gdzie można ich znaleźć znacznie więcej:

http://bajkidladzieci.13tka.com/historyjki-obrazkowe.php?page=index

czwartek, 14 listopada 2013

aaa! myszy wróciły!

Jak w temacie. Myszy wróciły, ponieważ mam jakiś mysi sentyment ostatnio.

 

Szyjąc myszy przypomniała mi się baśń Andersena "Zupa z kołka od kiełbasy".
A zaraz potem pomyślałam, że dzieci bardzo często nie znają bajek i baśni, na których jeszcze moje pokolenie się wychowywało. Często zdarza mi się usłyszeć podczas zajęć, kiedy próbuję porozmawiać z dzieckiem na temat najbardziej wydawałoby się popularnych bajek: oj, wie pani, tego on/ona nie zna.
I wtedy robi mi się po prostu smutno. Wiem, że świat się zmienia i z postępem się nie wygra, ale od czasu do czasu można przecież coś dziecku poczytać. Sporo jest akcji społecznych zachęcających do czytania, ale mam wrażenie, że niewiele z tego wynika.
A jakie są Wasze obserwacje? I jakie są Wasze ulubione bajki z dzieciństwa?
I żeby nie było tak bardzo poważnie, na koniec:

Oj nie, przepraszam, na koniec to ja się muszę pochwalić moim dziełem wybitnym w zakresie szydełkomanii ;)
Wiem, że szczyt wzornictwa to nie jest, ale jest pierwsza rzecz, jaką udało mi się zrobić na szydełku.
Przy okazji mąż wykazał refleksem, z prędkością światła informując mnie, że i owszem bardzo to ładne, ale gdyby przyszło mi do głowy próbować mu dziergać podobny, to on to oczywiście docenia, ale etui mu nie jest potrzebne, a i mojego czasu szkoda. Osobiście mu się dziwię, nie chcieć takie go cuda ?! ;D

wtorek, 10 września 2013

"Proszę słonia" Ludwik Jerzy Kern :)

W związku z tym, że "mały przyjaciel jest wygodniejszy"* te słoniki są takie w sam raz do przyjaźnienia się ;)





* pewnie znajdą się tacy, którzy pamiętają bardzo stary serial animowany "Proszę słonia", ale kto wiedział, że na początku była książka?



 Mój ulubiony odcinek/fragment  to ten o komisji ;)

Na koniec odrobinę tak logopedycznie, również tego autora:)

Ludwik Jerzy Kern 
Wiersz, w którym syczy przez cały czas
Szczepan Szczygieł z grzmiących Bystrzyc
Przed chrzcinami chciał się przystrzyc.
Sam się strzyc nie przywykł wszakże,
Więc do szwagra wskoczył: "Szwagrze!"
Szwagrze, ostrzyż mnie choć krztynę,
Gdyż mam chrzciny za godzinę.
"Nic prostszego – szwagier na to –
Żono, brzytwę daj szczerbatą!
W rżysko będzie strzechę Szczygła
Ta szczerbata brzytwa strzygła."
Usłyszawszy straszną wieść,
Szczepan Szczygieł wrzasnął: "Cześć!"
I przez grządki poprzez proso,
Niestrzyżony czmychnął w proso.

poniedziałek, 10 czerwca 2013

Torba handmade i inne.

Nie zaczęłam szyć, bo nadal mi się nie chce. Nic mi się nie chce.
O nie, przepraszam, dwóch rzeczy mi się chce:
SŁOŃCA i BRAKU DESZCZU!!!

Te torby i jeszcze trochę innych uszyłam jakiś miesiąc temu, na zamówienie siostry i mamy dla ich kumpelek. Z myślą o koleżankach mamy (panie 65 duży +) poszyłam takie torby bardzo spokojne, w beżach i brązach. Mama jak je zobaczyła, spojrzałam na mnie i pyta: no coś takie te torby bure poszyła, jak dla starszych pań ;))) i zabrała kolorowe. "Bure" natomiast spotkały się z dużym uznaniem pań 30 mały +! :))
I traf człowieku za klientem...
 
A to moja brygada asystentów:
Prosiak, którego ulubionym zajęciem jest wyciąganie się głaskania :)
Swoją drogą, jak na podobno 1,5 rocznego prosiaka, to sporo urósł odkąd jest u nas :))
I Odżo, której aktualnie głównym zajęciem jest prezentowanie fochów z zazdrości o prosiaka. Raz nawet udało jej capnąć kawałek sałaty dla Tomka i przeżuć ostentacyjnie na oczach rodziny :))

Psy to w ogóle mają czasami ciężkie życie ;)

niedziela, 2 grudnia 2012

Jamnik- Małgorzata Strzałkowska "Wierszyki łąmiące języki"

"Jamnik"
"Wierszyki łamiące języki" Małgorzata Strzałkowska


Uwielbiam twórczość Pani Małgorzaty Strzałkowskiej.
Po pierwsze dlatego, że czytanie jej wierszy zawsze i nieodwracalnie poprawia mi humor.
Po drugie dlatego, że autorka jest niezwykłą osobą. Pomimo trudności, jakie spotkały ją w życiu, zachowuje optymizm i pogodę ducha.
Tutaj można przeczytać wywiad z Panią Małgorzatą Strzałkowską:

http://zwierciadlo.pl/2012/kultura/ksiazka/malgorzata-strzalkowska-zycie-to-nie-bajka

Po trzecie mam materiał do "znęcania się"  m.in. nad przyszłymi gwiazdami ekranu ;)

I tak mnie ostatnio oświeciło, że jeżeli nie ma się talentu literackiego,
to można chociaż jamnika sobie uszyć!



Przy okazji chciałam się pochwalić, że być może skończyła się era paskudnych zdjęć.
Teraz będą ciut mniej paskudne :)))
Niestety, nie zostałam (jeszcze) szczęśliwą właścicielką jakieś super fajnego aparatu fotograficznego.
Po prostu zaczęłam lepiej ogarniać ( jak to określa moja przyjaciółka MJ) i oswajać zwierzę zwane "fotoszopem" ;)

piątek, 9 listopada 2012

Gacek - Andrzej Waligórski

"Latał sobie z radarem pewien gacek młody
 I po drodze omijał przeróżne przeszkody,
 Lecz właśnie gdy się cieszył, że je tak omija,
 Wpadłszy na jedną z przeszkód rozbił sobie ryja."

z Bajek Babci Pimpusiowej
Andrzej Waligórski
Jak się jest logopedziną ze starą maszyną, to można sobie gacusia uszyć




niedziela, 28 października 2012

Jan Marcin Szancer


Nie potrafię stwierdzić, czy zakochałam się w ilustracjach Jana Marcina Szancera ze względu na ich piękno, czy dlatego, że książki z jego ilustracjami dostawałam od mojego Dziadka - mojego dobrego ducha.
Pamiętam, że jako bardzo mała dziewczynka uwielbiałam słuchać książek czytanych przez Dziadka. Ilustracje oglądane w książkach były pomostem między rzeczywistością a światem pełnym magii.
Jednego jestem pewna. Mój Dziadek zaraził mnie miłością do książek i  samodzielnego myślenia. Rozmawiając z dzieciakiem, jakim wtedy byłam, pytał zawsze: co o tym myślisz?
Dzisiaj jestem przekonana, że o wartości naszego życia nie stanowi to, co osiągnęliśmy w sferze materialnej, ale to jakich ludzi spotykamy na swojej drodze i czego nas te spotkania uczą.
Już jako matka starałam się odbudować dla Edytki biblioteczkę wydawnictw z ilustracjami JM Szancera.
Mamy nowe wydanie wierszy Brzechwy:
a antykwarycznych perełek udało mi się zdobyć:







Niewątpliwie miłość do Ballad Mickiewicza zawdzięczam właśnie Szancerowi




I najwspanialsze wspomnie z dzieciństwa"




To tylko maleńki wycinek twórczości tego niezwykłego człowieka.
Jan Marcin Szancer (ur. 12 listopada 1902 w Krakowie - zm. 21 marca 1973)
Malarz, grafik, rysownik, ilustrator, scenograf teatralny, filmowy i telewizyjny, aktor, felietonista, satyryk, pedagog, profesor warszawskiej Akademii Sztuk Pięknych, kierownik artystyczny Państwowego Instytutu Wydawniczego, pierwszy szef artystyczny Telewizji Polskiej, współtwórca tygodników dla dzieci: "Przygoda" i "Świerszczyk", znawca teatru, muzyki, literatury. Znakomity ilustrator książek dla dzieci.  
Jan Marcin Szancer jest autorem ilustracji do ponad 240 książek, m.in. do:
- "Akademii Pana Kleksa",
- "O Janku, co psom szył buty",
- "Pinokio",
- "Pan kotek był chory",
- "O krasnoludkach i sierotce Marysi",
- "Brzechwa dzieciom",
- "Lokomotywa",
- "Rzepka",
- "Ptasie radio",
- "Dziadek do orzechów",
- "Baśnie" Hans'a Christian'a Andersen'a.
Ukończył Akademię Sztuk Pięknych i Wyższą Szkołę Dramatyczną w Krakowie. Od 1 maja 1945, kiedy to ukazał się pierwszy numer pisma "Świerszczyk", był jego kierownikiem artystycznym i twórcą ilustracji na okładkach. Dla dorosłych ilustrował bajki i satyry Ignacego Krasickiego, "Pana Tadeusza" Adama Mickiewicza, "Trylogię" Henryka Sienkiewicza oraz książki Edmunda Amicisa, Carlo Collodiego, Cervantesa, Haška, Edith Nesbit, Aleksandra Puszkina, Jonathan'a Swifta, Mark'a Twaina.
Najstarsza ze zilustrowanych przez niego książek to "Nasze miasto" - czytanka polska dla uczniów II klasy szkół powszechnych, wydana we Lwowie w roku 1935.
Dysponował nieograniczoną wyobraźnią. Jego ilustracje bawią, uczą, wywołują pasję poznawania świata, budują wizję zaczarowanego świata wyobraźni. Świat, który proponuje dzieciom, jest światem baśniowym, fantastycznym, z olbrzymią ilością elementów rzeczywistości.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...