Strony

niedziela, 11 sierpnia 2013

Jak się nie da, jak się da ;)

Jedna moja znajoma miała poważne wątpliwości, jak można uszyć spódnicę ze spodni. Powtarzała: "przecież tak się nie da" :D 
Uszycie spódnicy dla Miśki to był w ogóle pikuś, bo to chude jest i materiału potrzeba malutko. Natomiast na mnie wykombinować spódnicę , to już jest ciut większa sztuka. Ale też się dało!
To dowód, że jednak się da uszyć kieckę ze spodni.

Jedyna niedogodność, to to, że każdy element trzeba było wycinać oddzielnie.

Szyło się szybko i przyjemnie. Po bokach środkowego klinu, żeby nie było łyso, strzeliłam wzorki wyszywane na Necchi. Można zauważyć zastosowany został trik mający optycznie zwęzić sylwetkę ;) Ciemne w środku, po bokach jasne. Zadziałało tak sobie. Nawet złudzenia optyczne mają swoje granice.*

A to dowód, że nie wszystko przełazi w genach na dzieci. 
Ja nie potrafię upiec niczego innego, co nie przypominałoby płyty chodnikowej. Moje dziecko za to potrafi zamieszać parę składników i wyczarować pycha słodkości! Tym razem wyczarowała maślane ciastka z powidłami :) Pychota!

*Ps. właśnie mi Liliana wyłuszczyła, że mi się popiep...o z tą spódnicą i ciemne powinno być po bokach :)))
co mnie w sumie cieszy, bo okazuję się, że jednak mam jeszcze coś w małym rozmiarze - rozum! :)

40 komentarzy:

  1. Spódnica bardzo ładna. A takie dziecię to skarb. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki, dziecię ma także wady, malutkie ale ma :)) ale i tak jest skarbem.

      Usuń
  2. Bardzo fajny pomysł na wykorzystanie spodni. Spódnica wyszła śliczna, a ciacha wyglądają apetycznie.
    Marta

    OdpowiedzUsuń
  3. No i następna świetna spódnica, pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Masz rację dało się wykombinować spódnicę i to fajną, a ciasteczka na pewno smaczne...
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I pomyśleć, że kiedyś nie lubiłam przeróbek! a ciastka były naprawdę pyszne :)
      dzięki!

      Usuń
  5. Ja nie chcę nic mówić, ale żeby Cię optycznie wyszczupliło to musisz mieć ciemne po bokach ;P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :))))a widzisz, to w takim razie nie moja wielka ... tylko mały rozum! no nic, następną uszyję odwrotnie!

      Usuń
    2. ...co za ulga...!!! ;DDD że nie "ona" wielka ;-) Mimo to spódnica prezentuje się super :-) Gratuluję córki i modlę się żeby moja też taka uzdolniona była :-)

      Usuń
    3. Zycie od razu wydalo sie prostsze ;))) dzieki , Twoja juz jest super dziewczyna!

      Usuń
  6. Super!! Mam nadzieję, że wkrótce Panią zobaczę w nowej spódnicy :) Anka

    OdpowiedzUsuń
  7. Suuper spodniczka :):) A Twoja corcia widac niezle sobie radzi w pieczeniu to Suuper :) Zapraszam Cie do mnie po przepis na salatke :) Moze Cie zainteresuje :) Milego wieczorka Ci zycze :) Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  8. ale się uśmiałam! pokręcona czy nie, spódnica i tak jest fajna!
    pozdrowienia afa (nie mogę się zalogować :( )

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzieki, mnie w sumie tez sie podoba, nawet taka pokrecona :D

      Usuń
  9. Ciemne po bokach, żeby wyszczupliło? Takie tricki u mnie już nic nie dają i tak szafa gadańska zamiast tyłka mi się zrobiła.......

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ciemne niestety! Ja tez mam szafe, ale sie ludze, ze moze sie uda ;)

      Usuń
  10. Jasne czy ciemne - zależy jakie kto ma złudzenia :)
    I co akurat lepiej wyjdzie - a ta wyszła całkiem fajna :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja mam złudzenie, że mnie cud wyszczupli ;D
      dzięki!

      Usuń
  11. oo jak sprytnie! super pomysł.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki śliczne, wykrój sam w sobie jest bardzo fajny i na 100% z niego jeszcze z korzystam, ale już z większym udziałem rozumu ;)

      Usuń
  12. Odpowiedzi
    1. dzięki, numer burdy, z której pochodzi też już lekko klasyczny :))

      Usuń
  13. Bardzo ładna i równiutko uszyta. Ech, ostatnio mam fazę na ciastka, przydałaby mi się w domu taka cukierniczka :)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dzięki, co do uszycia, jak się uszyję parę zabawek to już później nigdzie się człowiek nie śpieszy przy szyci i dlatego tak równiutko :)
      ja mam naprawdę dobrze z moją misią - cukiernikiem, wczoraj zrobiła pycha zebrę:)

      Usuń
  14. Tez zawsze powtarzam ..jak nie jak tak:)))
    U mnie też na szczęście gen gena nie goni i jak idę w gości do dziecka swojego to zawsze coś pysznego podjem...no i podobnie jak u Ciebie tylko rozum w małym rozmiarze mi pozostaje ...ale Ewy tak ponoś mają to ich czar , urok i wdzięk :)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie, właśnie! Wszystkie Ewy fantastycznie urocze i czarujące! :)
      Z pieczeniem to taki samorodny talent mojego dziecka. Chociaż do gotowania też ją ciągnie. Ale to, to już na 100% nie po mnie :))) tylko po mężu, który gotuje świetnie.
      Jednak gotująca rodzina to duże udogodnienie ;)

      Usuń
  15. Odpowiedzi
    1. A z tych portek to jeszcze coś się uszyje :)
      dzięki śliczne :)

      Usuń
  16. Nie dosyć ze fajnie wygląda, wzór z pewnością wyszczupla, to w dodatku nic się nie zmarnuje , nawet stare spodnie :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. bardzo dziękuję, chociaż w moim przypadku w kwestii wyszczuplenia zadziała chyba cud albo Copperfield :D

      Usuń
  17. Rany Julek! Gdzie ja byłam i jak mnie tu nie było? Toż czytam, Cię czytam i tak sobie myślę, że nie wiem jak to się stało, że ja takiego fajowego bloga nie odkryłam wcześniej? Przyuważyłam Cię w Zapomnianej Pracowni i już mi się gęba śmieje a doszłam wstecz zaledwie do zawartości Twojej torebki :-) Pozdrawiam i zostaję ♥

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ogromną przyjemność sprawiłaś mi swoim komentarzem :) pięknie dziękuję i cieszę się, że do mnie trafiłaś!

      Usuń
  18. :) tak to się da, gdy nosicielka jest szczupła, zastanawiam się czy z spódnicy da się zrobić mini spodenki, bedę próbować, różnica wielkości tylko jeden rozmiar :)hm. Będę próbować, bo to komplet z sh i ma niespotykaną tkaninę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Te moje upolowane gacie były wielkie, więc problem z ułożeniem wykroju mały. Myślę, że jeżeli to małe spodenki, to się da, nawet przy różnicy jednego rozmiaru, jeżeli spódnica jest w miarę długa.
      Ja nie zawsze tak ortodoksyjnie podchodzę przy takich przeróbkach do układania wykroju zgonie ze splotem tkaniny ;)
      Dzięki za odwiedziny u mnie.
      Ps. uwielbiam Twoje projekty :)

      Usuń
  19. Spódnica ze spodni jak najbardziej! Moja mam wręcz się w tym specjalizowała :D

    OdpowiedzUsuń

Cieszę się, że mnie odwiedziłeś. Miło mi będzie, jeśli zostawisz komentarz :)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...