Strony

środa, 26 lutego 2014

Kto pamięta?

Gumy Donald - słodki smak dzieciństwa. Przynajmniej mojego pokolenia.
Młodzi nie wiedzą co stracili ;)
A pamiętacie historyki z tych gum? I to wymienianie się?





Ja z sympatii i sentymentu używam m.in. tych historyjek na zajęciach. Historyjki uczą myślenia przyczynowo-skutkowego. Aby ułożyć obrazki w poprawnej kolejności dziecko musi: porównywać, analizować, wnioskować. Musi dostrzec szczegóły występujące na poszczególnych obrazkach, porównać je, określić, czy są takie same, różne, czy podobne a to uczy spostrzegawczości. I jest to też bardzo dobry temat do rozmowy, a jak powszechnie wiadomo akurat w trakcie ćwiczeń dzieci zbyt rozmowne nie są ;)  Z roku na rok obserwuję też coraz większe trudności dzieci (młodzieży/dorosłych także) w budowaniu zdań i dłuższych wypowiedzi. Dlatego odpowiadając na pytania i samodzielnie opowiadając o tym, co wydarzyło się w całej historyjce, dzieciaki rozwijają mowę i wzbogacają zasób słownictwa. Ćwiczenia z historyjkami obrazkowymi w roli głównej mają także wpływ na rozwój wyobraźni.
Polecam i życzę udanej zabawy z Waszymi dzieciakami :) 

A to miejsce gdzie można ich znaleźć znacznie więcej:

http://bajkidladzieci.13tka.com/historyjki-obrazkowe.php?page=index

35 komentarzy:

  1. Uwielbiałam te gumy i smaki z dzieciństwa, jak wtedy smakowała oranżada, cukierki kapitańskie. Ja miałam cały klaser i muszę go poszukać u rodziców, może gdzieś się ukrył przed śmietnikiem, bo tata i siostra jakoś nie mają sentymentu a szkoda czasem takich perełek i skarbów dzieciństwa.
    ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O matko!!! jakby się udało znaleźć to koniecznie musisz się pochwalić :) moich zbiorów już dawno nie ma, zajęło się nimi młodsze rodzeństwo :) te smaki z dzieciństwa to jest coś niesamowitego. Ciekawe czy dzisiejsze dzieciaki też będą miały takie wspomnienia?

      Usuń
  2. O ja pamiętam bardzo dobrze te gumy. Ten smak pozostanie niezapomniany. I historyjki obrazkowe również.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jeszcze się zbierało papierki po czekoladach :)

      Usuń
  3. Mmmm:)))) Przypomniałaś... i jeszcze gumy Turbo, tylko tam już bez historyjek tylko samochody:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Turbo to już bardziej u mojego młodszego rodzeństwa królowało, ale też pamiętam :D

      Usuń
  4. Ja pamiętam, smak nie do zapomnienia :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ciekawe, co powodowało, że tak pamiętamy ten smak? ale był boooski :D

      Usuń
  5. Gum do żucia nie lubiłam, bo za szybko traciły ten bossski smak.
    Ludzie zaczynają porozumiewać się skrótowcami i monosylabami - jak w esemesach. Za chwilę będą pokazywać sobie karteczki z obrazkami nie po to, by rozwijać mowę, ale po to, aby w ogóle się porozumieć.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja lubiłam tylko donaldy właśnie, dziś gum do żucia nie cierpię, a w dzieciństwie mogłam donaldy mamlać na okrągło :D.
      Co do mówienia, to zaczyna przypominać jakąś epidemię. Mali i trochę więksi, kiedy mają powiedzieć kilka sensownych zdań złożonych męczą się okrutnie!

      Usuń
  6. Gumy pamiętam i nawet zbierałam te papierki, ale nie pamiętam żadnej historyjki.

    Prawda język ubożeje, mamy przecież emotikony do wyrażenia uczuć, a piktogramy zamiast opisów.....

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnemo, a ja jakimś cudem zapamiętałam te historyjki, może ze względu na specyficzne poczucie humoru? albo na te intensywne kolory? Nie wiem, ale pamięta je doskonale :D
      Język ubożeje i to bardzo, niestety.

      Usuń
  7. I ja pamiętam - smak nie do zapomnienia, balony ogromne, potrafiły przykleić się do grzywki:) Robiliśmy zawody kto nadmucha większego:) Historyjki zbierałam - jak wszyscy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie! te balony przylepione do całej twarzy! i to odklejanie później - coś niesamowitego!

      Usuń
  8. :-) Pamiętam! Też zbierałam :-)

    OdpowiedzUsuń
  9. Smak i ten zapach, który do dziś pamiętam. Z żadnej gumy później nie można było robić tak wspaniałych balonów. Każdy zbierał historyjki. To były czasy! Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. tak, takie balony już się nie powtórzą! czasy były bardzo fajne mimo wszystko, przynajmniej dla dzieci.

      Usuń
  10. Jak nic pamiętam! Oczywiście zbierałam i się wymieniałam, i jak pisze Ondrasza zawody w dmuchaniu balonów :D Myśmy się jeszcze bawiły w układanie opowieści. Wpierw na kartonikach rysowałyśmy jakieś obrazki, pisały słowa. Później losowanie kilku kartoników lub wykładanie na bieżąco. I z tego co się miało lub po kolei wykładając katy trzeba było opowiedzieć spójną historyjkę. Ile śmiechu było! Szkoda, że nikt tego nie spisywał :))))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To u Ciebie przybrało bardzo rozbudowaną i edukacyjną :) formę. Myśmy tylko zbierały i się wymieniała!

      Usuń
  11. Wspaniałej, najsmaczniejsze donaldów kupowane w pewexie, masz rację te historyjki mają morał:) uwielbiałam je, dziękuję z linku chętnie skorzystam! udanego dnia!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja te historyjki uwielbiam! dużo lepiej mi się na nich pracuje niż na takich logopedycznych z Harmonii. Te gumy to był taki smak zachodu i luksusu :)

      Usuń
  12. Oh! Nawet kiedyś ukradłam ze sklepu, a raczej "wzięłam sobie, bo leżały" ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chyba każdy dzieciak miał na koncie taki drobny incydent ;))

      Usuń
  13. Jasne, że pamiętamy. W niektórych sklepach można je kupić do tej pory np. w Siedlcach. Niestety po tylu latach ich smaczek troszkę rozczarowuje :/

    OdpowiedzUsuń
  14. No jasne;) A wyżute donaldy służyły w zabawach jako spoiwo i na 100 różnych sposobów;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z dodatkowych zastosowań pamiętam, że chłopcy robili nich takie "obrzydliwki" do strzelania :)))

      Usuń
  15. Ja też zbierałam te historyjki! ...może bym je gdzieś jeszcze zachomikowane w starych zeszytach znalazła....???

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Toż to byłby bardzo cenny skarb! Daj koniecznie znać, czy udało się je odnaleźć :)

      Usuń
  16. no jasne, że pamiętam:) super, że podałaś linka do tych historyjek:)

    OdpowiedzUsuń
  17. Ale pomysł! Nie wpadłabym...
    A gumę pamiętam (historyjki też) - kiedyś to był rarytas, luksus! ;-)

    OdpowiedzUsuń

Cieszę się, że mnie odwiedziłeś. Miło mi będzie, jeśli zostawisz komentarz :)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...