Strony

niedziela, 14 października 2012

Wiklina papierowa = biżuteria z papieru

O tym, co trzeba zrobić, żeby wkurzyć logopedę proponuję przeczytać u Kasi, logopedki z Krakowa.
W sobotę koncertowo udało się to w Łodzi jednemu rodzicowi.
Poza podniesionym ciśnieniem miałam także godzinną dziurę czasoprzestrzenną.  W ramach arteterapii ;) zaczęłam sobie skręcać papierową wiklinę. Prowadzenie Oddziału Towarzystwa Logopedycznego czasami skutkuje otrzymywaniem przeróżnych reklam. Często w ilościach hurtowych.  I jest z czego potem robić papierową wiklinę, jak mnie ktoś wystawi ;)))
W sobotę nakręcałam, w niedzielę zaczęłam wykręcać. Niestety, potwierdziły się moje podejrzenia. Wyplecenie czegoś sensownego, w moim przypadku graniczy z cudem.
Trudno, nadal będę się jedynie zachwycać jakie cuda dziewczyny potrafią wyplatać.
Jedyne co mi wyszło, to naszyjniki, ale mistrzostwo świata to też nie jest :)))
Może następnym razem wyjdzie lepiej ;)






A na koniec pochwalę się moim genialnym pomysłem zdobniczym.
Uwielbiam decoupage, ale w życiu raczej się za to nie wezmę, więc postanowiłam opracować własny system zdobniczy.
Szybki, skuteczny i estetyczny.
Potrzebny słoik po klopsach z Biedronki, kalendarz otrzymany w prezencie w zaprzyjaźnionej księgarni, klej i kawałek sznurka.
Obrazek przycinany i  przyklejamy, sznurek pętolimy na gwincie i już.

Arcydzieło sztuki użytkowej, prawie jak decoupage ;D

A i jeszcze jedno, ten słoik po tych klopsach to lepiej umyć przez zdobieniem.

9 komentarzy:

  1. ja też stosuję takie odstresowywacze :) zawsze coś się wtedy uszyje, posprząta (czytaj: przemebluje) lub zmajsterkuje :) pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, cała para poszła w rurki :) pozdrowienia :)

      Usuń
  2. brawo piękne rurki :) moje póki co zalegają na szafie w mężowym kufelku :) chyba też im zdjęcie cyknę a niech mają tą swoją chwilę blasku ;)
    śliczne naszyjniczki :) trochę treningu i wyplatanie też pójdzie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki ogromne, ale jakoś po dzisiejszym dniu wykręcania nadzieja na większe sukcesy znacznie zmalała :)))

      Usuń
  3. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  4. Jak na pierwszy raz to naszyjniki są super! I ten słoik po klopsach też fajny!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dziękuję, mam w planach dalsze eksperymenty z makulaturą i zakupy w Biedronce też :)))

      Usuń
  5. Zabilaś mnie tym słoikiem :-))))
    A ja głupia nie jem klopsów^^

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ;D są jeszcze gołąbki i fasolka po bretońsku, jako wyrodna matka mam obcykane wszystkie :) teraz sztuki użytkowej będzie więcej!!! ;))))

      Usuń

Cieszę się, że mnie odwiedziłeś. Miło mi będzie, jeśli zostawisz komentarz :)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...