Strony

poniedziałek, 22 kwietnia 2013

Lisałke

Lisałke to nowy gatunek szmaciaka, odkryty i nazwany przez profesor Edzię ;)

Tkanina na sukienkę pokryta wzorkiem z farby akrylowej zrobionej stempelkami dla dzieci :)
Ta ma sukienkę z materiału w prześlicznie różowym kolorze z takim fajnym wytłaczanym wzorkiem. Oczywiście moje zdolności fotograficzne zrobiły swoje :))
Tej wzorek na sukience machnęłam pędzlem  :)

Historia powstania lisałek jest następują: w zeszłym tygodniu byłam w mojej ulubionej księgarni, którą prowadzą dwie przesympatyczne panie, obie pasjonatki i  mistrzynie rękodzielnictwa. To dzięki Pani Bożenie wróciłam do szycia, oczarowana jej pracami.
Tak mnie zachwycił tildowy lis spotkany w księgarni, że zachciało mi się też takiego uszyć. Jednak nie byłabym sobą, gdybym nie spróbowała wprowadzić zmian w wykroju. W efekcie końcowym tildowe zostały tylko lisałkowe głowy :)
Jednak, gdyby ktoś miał ochotę, to tutaj są prawdziwe lisy Tildy :) Dla mnie mają trochę zbyt kwadratowe miejsca, gdzie plecy swą szlachetną nazwę kończą ;)

 

Uwolniłam tkaniny, dlatego trzy lisałke zamiast jednej ;)
Jeszcze jedno wyjaśnienie: tło (kurzołap muzyczny) nie wynika z chęci pochwalenia się stanem majątkowym ;) Tam mam w miarę dobre światło do robienia zdjęć.
Dwie lisałki powstały z niepotrzebnych ubrań. Ta w paski uszyta z zasłonki i kawałka zniszczonej serwetki kupionej za grosze na ciuchach.

39 komentarzy:

  1. Eduszka rozwalił mnie ten w kratkę!!!! Przepiękne!!!! Kurde, kurde, kupiłam maszynę, mam materiał, ale - mam też niedoczas teraz jak nigdy;))))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie za to powalił ten w paski i z fioletową facjatą ! Są genialne:)

      Usuń
    2. One są jeszcze bardziej śmiszne na żywo :) Jak je szyłam, to mi się cały czas śmiać z nich chciało. dzięki:)

      Usuń
  2. Odpowiedzi
    1. ta w kratkę, to taka mała bida :)

      Usuń
  3. Zakochałam się w tym w kratkę. Jest w nim coś rozbrajającego :).

    OdpowiedzUsuń
  4. w kratkę super.I ja myślałam,że to szczury są:) tylko brak ogona mnie zastanowił...;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dzięki:)ale się uśmiałam! takie to są lisoszczury ;)))

      Usuń
  5. Odpowiedzi
    1. bardzo dziękuję :) takie śmiszne lisałki :)

      Usuń
  6. Ten w dużą kraję z szara sukienką przypadł mi di serca:)
    Dzięki za wykrój, zbieram je wszystkie może się w końcu wezmę za te Tildy:)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sukienka w rzeczywistości jest słodko różowa :))) tylko ja tak potrafię zmasakrować coś na zdjęciach :)) Miłego szycia :)

      Usuń
  7. Wszystkie trzy siostry cudne!!! Ja jednak wybieram tę w kratkę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki, kraciana lisałka jest, jak się okazuję, Waszą faworytką :)

      Usuń
  8. Sliczniutkie :) Dziekuje za szablony :) Wszystkie sa slodkie :) Zapraszam Cie rowniez do mnie :) Milego wieczorka Ci zycze :) Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  9. Lisałke są zabójczo przystojne. Mają takie poważne, zasadnicze nawet, powiedziałabym, miny. Oczywiście mój (ten lisałek? ta lisałka?) ulubiony lisałek to ten w kratkę. I moje ulubione pytanie: czy one lisałki posiadają ogony? A przypominają mi nieco ... kurka, jak to się nazywało ... takie miłe, myszkowate w Muminkach. Ja, poza Tatą i Mamą Muminkami, i Skrzatem ? nie mogę nigdy pokojarzyć postaci z imieniem. Niestety.
    Tak czy inaczej, lisałki are very beautifulllllll stworzeń:-)
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo dziękuję w imieniu lisałek :) ogona zabrakło, gdyż sklerozy u mnie w nadmiarze :)) Masz rację, z czymś mi się kojarzyły i nie mogłam sobie przypomnieć.
      A one są podobne do Ryjka!

      Usuń
    2. Ryjek! No właśnie, Ryjek!! Czyli Ty masz sklerozę ogonkową, a ja ryjkową:-) Ale lisałki bez ogonek, tak czy inaczej, przednie!!!

      Usuń
  10. Świetne cudeńka :))))
    Moje serce podbiła ta ze stempelkami na sukience :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję bardzo :) Ta ma właśnie najwięcej fanów :)) na żywo też jest taka śmieszniasta-przytulasta :)

      Usuń
  11. Jak dla mnie wymiata ta pasiasto-różowa. Marnujesz się - zrób coś! Zostanę Twojom agentkom i na pewno będę bogata!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nooo przecież coś robię, szmaciaki szyję ;))
      Propozycja współpracy jest super,musimy tylko dopracować szczegóły szmacianej dilerki ;))

      Usuń
    2. Załóż manufakturę, najlepiej w Chinach. Ty będziesz projektować, małe chińskie rączki będą szyć, a ja sprzedam i kasa pół na pół. Dobrze to wykombinowałam, nie?

      Usuń
    3. Jakbym Cię nie znała, to może bym uwierzyła hahahaha
      Ale zawsze można próbować brać na litość: Kup pan/pani szmaciaka! Jak koleżanka nic nie zarobi, to ją do chałupy nie wpuszczą :)))

      Usuń
    4. Na jaką tam litość?! Brałabym na przymus bezpośredni.

      Usuń
    5. Może to jest właśnie przepis na sukces? :) Albo szmaciak albo z liścia :)

      Usuń
    6. No. Nareszcie dobrze kombinujesz.

      Usuń
  12. Fajne lisałki, a zajarzyłam po chwili, o co chodzi w tej nazwie. Ale jam jeszcze trochę w innej rzeczywistości i trochę mnie trawi zazdrość, że o szyciu to pomarzyć mogę, kurczę czas mi się sfilcował. No nie mam kiedy za rękodzieło się wziąć......

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnemo, ja Tobie też trochę zazdroszczę, że nie masz tyle czasu na szycie. Ja wolałaby mniej szyć, więcej pracować zawodowo :(

      Usuń
    2. No tak, to też może być problem:((((

      Usuń
    3. Mam nadzieję, że z czasem będzie lepiej :)

      Usuń
  13. Cudne lisałki :)
    Pozdrawiam cieplutko :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Lisałki rusałki :D Są fantastyczne!

    OdpowiedzUsuń

Cieszę się, że mnie odwiedziłeś. Miło mi będzie, jeśli zostawisz komentarz :)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...