Strony

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą niepłynność. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą niepłynność. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 7 kwietnia 2014

Kręci się :)

Jest tak:


a była tak :)))
Niestety, trzeba się poświęcić i zjeść 4 desery Bakomy.
Pudełka umyć, na ich dnie przykleić kółka w czterech różnych kolorach.
Wyciąć kółko z brystolu, czymś je okleić. Kubeczki do podstawy można przykleić za pomocą dwustronnej taśmy klejącej. Całość przypinamy do podstawki zrobionej z korka ( według tej samej zasady robimy zabawkowe zegary). Naprawdę się kręci :)
Do czego można wykorzystać logopedyczną karuzelę?
Do mnóstwa zabaw i ćwiczeń:
Ćwiczenia różnicowania/utrwalania całego szeregu głosek np. sz,ż,cz,dż.
Nauki kolorów
Ćwiczeń sensorycznych (niestety te zdjęcia mi się nie udały :( )
Ćwiczeń płynności mowy: ze wylosowanych słów układamy zdania do ćwiczeń.
I właściwie do wszystkiego co nam fantazja podpowie.
Na koniec jedna z recenzji logopedycznej karuzeli :)
Kasia lat 6, zajęcia z płynności mowy:
"fajna ta karuzela, ale szkoda, że te desery to sama zjadłaś" :)))
Zjadłam, to fakt. Ale przecież miałam ku temu wyższy cel. W końcu nauka wymaga poświęceń ;)

niedziela, 23 marca 2014

Takie małe, brokatowe i cieszy ;)

Te małe dwie książeczki kupiłam sobie w... Biedronce za całe 4,99 każda! :D




Teoretycznie książeczki mają służyć do nauki rysowania, ale ja wykorzystam je zupełnie inaczej.
Ponieważ kontury rysunków są wypukłe (i brokatowe ;) ) dla mnie są bardzo dobrą pomocą w wielu ćwiczeniach logopedycznych. Korzystając z zasad nauczania polisensorycznego ( najlepiej przyswajane są informacje  odbierane są wielokanałowo,  za pomocą różnych zmysłów, elementów wzrokowych, słuchowych i kinestetyczno-dotykowych oraz motorycznych) wykorzystałam je do:
ćwiczeń płynności mowy w tym:
- ćwiczeń oddechowych - pamiętajmy, aby ćwicząc z dzieckiem zwracać na uwagę na delikatny wdech.
- przedłużania fonacji samogłosek - przed rozpoczęciem fonacji także zwracamy uwagę na prawidłowo wykonany wdech.
ćwiczeń artykulacyjnych - wdech i lekko przedłużone wybrzmiewanie sylaby z ćwiczoną głoską.
W trakcie ćwiczenia dziecko jednocześnie wybrzmiewa lub oddycha i przesuwa paluszkami po wypukłych konturach rysunku.
Kiedy nie byłam jeszcze szczęśliwą posiadaczką tych małych cudeniek, sama robiłam tego typu pomoce:


Wystarczyły obrazki do rysowania po śladzie i odrobina kleju z brokatem :)
Polecam zarówno książeczki, jak i wspólne z dzieckiem wykonywanie takich pomocy samodzielnie :)

niedziela, 2 marca 2014

Lapbook logopedyczny


Nie lubię zeszytów logopedycznych. Takich, jakie powinny mieć dzieciaki w trakcie terapii. Nie lubię i już. Są nudne i kojarzą się z odrabianiem zadanej pracy domowej. Próbowałam je zastępować: teczkami – materiały się gubiły, segregatorami – zbyt duże i niewygodne. Doskonałe rozwiązanie podsunęła mi moja koleżanka od dawna mieszkająca poza granicami kraju. To lapbook. Prosta i ciekawa pomoc robiona wspólnie z dzieckiem. Szkoda, że w Polsce tak mało popularna.  Okazała się genialnym rozwiązaniem! Dzieciaki są zachwycone i nie ma już marudzenia, że trzeba się czegoś uczyć. Polecam wszystkim rodzicom, których dzieci są w trakcie terapii logopedycznej. Można go wykonać samodzielnie od podstaw albo wykorzystać zwykłą papierową teczkę. Można zrobić jeden duży lapbook do szeregu głosek np: sz, ż, cz, dż lub tylko dla jednej głoski, tak jak poniżej. 
A teraz: oficjalna prezentacja pierwszego lapbooka logopedycznego w Polsce ! ;)
Ten został stworzony dla miłośnika Angry Birds. Swoją drogą dobrze się złożyło, bo to przecież świnka zielona ;)

W środku są kieszonki na materiał obrazkowy i wyrazowy, wierszyki, opowiadania i ćwiczenia utrwalające ćwiczoną głoskę
Jest nawet prosta gra planszowa. Zasady bardzo proste: ile oczek wypadnie tyle słów powtarzamy, albo tworzymy z nimi zdania.
Są też oczywiście moje ulubione historyjki obrazkowe :)

Jest nawet malutka książeczka :)
Wykorzystać można dosłownie każdy kawałeczek miejsca. Z tyłu ściągi z ćwiczeniami.

Wszystkie obrazki trzeba pokolorować i przy okazji poćwiczyć małą motorykę.
Poniżej filmik z tutorialem jak zrobić lapbook.
Udanej zabawy i ćwiczeń.

Jeszcze podpowiedziany, też przez logopedkę, adres takiej strony, na której są gotowe szablony :)

poniedziałek, 24 lutego 2014

Dziś na afiszu... ;)




Od dawna miałam ochotę na rozbudowanie zajęć z dziećmi o zabawę w teatr. Różne były próby stworzenia takiego teatru w gabinecie i różne też skutki. Ostatnio najlepiej sprawdziło się zrobienie małej sceny z kartonu. Dla mnie w pracy z dzieciakami taka forma zabawy daje ogromną ilości możliwości. Wykorzystuję ten sposób pracy od zajęć z zakresu nauki poprawnej artykulacji po terapię niepłynności. Szczególnie przy terapii niepłynności teatrzyk jest dla mnie niezastąpiony. Przecież to nie dziecko uczy się np. przedłużania samogłosek, zwolnienia tempa mowy, delikatnego startu mowy tylko postacie biorące udział w naszych przedstawieniach. Dzieci uczą się potrzebnych umiejętności po to, aby przedstawienie dobrze wypadło, a nie dlatego, że pracujemy nad niepłynnością. Dzieciaki przede wszystkim chcą w takiej zabawie mówić i jeszcze dobrze się przy tym bawią. Znika nieśmiałość i lęk przed mówieniem.
Jest to także dużo skuteczniejsza metoda zajęć przy wywoływaniu i utrwalaniu prawidłowo realizowanych głosek.
Ponieważ część elementów powstaje na bieżąco w trakcie zajęć dziecko zabiera je później ze sobą do domu i chętniej utrwala wiedzę zdobytą na zajęciach.
To właśnie efekt pracy na zajęciach, do zabrania ze sobą do domu:
Całość powstała ze starego kalendarza i gazety dla dziewczynek, którą moja młoda klienta Zosieńka sama wybrała z całego stosu. W trakcie zajęć utrwalałyśmy tym razem szereg sz,ż,cz,dż korzystając z różnych wierszy.
A to lalki wykonane przez Zosie z butelek pet, do większej wersji teatralnych szaleństw, ponieważ był też etap przerabiania drewnianego regału na scenę :) Prawda, że lalki są niezwykłe?
 
Jeżeli Twoje dziecko nie wymaga pomocy logopedycznej, jestem przekonana, iż zabawa przy tworzeniu teatrzyku także da Wam możliwość fantastycznie spędzonego z dzieckiem czasu. Wspólne tworzenie, a później zabawa podczas przygotowanych przedstawień na pewno bardzo się dzieciakom spodoba. A co najważniejsze zabawa w teatr kształtuje w dzieciach wrażliwość i wyobraźnię. Przełamuje lęki, buduje poczucie własnej osobowości, kształtuje i pielęgnuje poprawną artykulacje, rozwija intelekt. Rozwija także pamięć wzrokowo-słuchową poprzez wielokrotne czytanie i powtarzanie tekstów. Zanim dziecko wystąpi musi nauczyć się  swoich kwestii na pamięć. Efektem jest poprawa komunikacji werbalnej.
Jest to także świetny sposób na zainteresowanie dzieci klasyką literatury dziecięcej a także tekstami współczesnymi.
Do zrobienia sceny i postaci potrzebujemy jak zwykle kartonu, kleju, kredek, starych kalendarzy i gazet. Zrobiłam jeden teatrzyk na stałe, z wymiennymi elementami dekoracji przyczepianymi na rzepy. Wykorzystuję go, kiedy nie mam czasu na wspólne tworzenie z dzieckiem na zajęciach. Kiedy mam taką możliwość, bardzo dobrze sprawdza się wspólne klejenie i budowanie wszystkiego od podstaw. Doskonale zdaję egzamin ulubione gazety, z których można powycinać postacie.
 Tutaj elementy są wymienne
 Do stabilnego ustawienia wystarczy przykleić z tyłu dodatkowy kawałek brystolu.
 Możliwość wyboru "aktorów" ;) i dekoracji jest praktycznie nieograniczona.

Nie tylko dzieciaki świetnie bawią, dorosłemu też ubywa ładnych parę lat i humor się poprawia ;) Udanej zabawy :)  

poniedziałek, 17 lutego 2014

W żóóółwim tempie ;)

Jak powszechnie wiedzą logopedzi, jednym z wielu elementów pracy w terapii jąkania jest zwolnienie tempa mowy. Dla kogoś kto to czyta, a logopedą nie jest, w skrócie: zwalniamy tempo mowy poprzez wydłużanie samogłosek.
Logopedzi wiedzą również, że pomocy do pracy w terapii jąkania jest brak. A jak czegoś nie ma, to można kombinować i zrobić takie materiały samemu :)
Kto najlepiej kojarzy się dzieciom z poowoolnyym tempem? Żółw i ślimak oczywiście.
Czego potrzebujemy?
Żółwia, ślimaka, kolorowego papieru, laminarki, nożyczek, kredek, taśmy z rzepem, krótkich tekstów/wierszy.
Dobrze jest jeszcze mieć argument, dla którego musimy koniecznie poświęcić dwa wieczory na bawienie się w prace ręczne. Najlepszym powodem jak zawsze, jest zaległa robota, która nad nami wisi ;)
Zwierząt wszelakich jest w internecie dostatek, ale mnie najbardziej spodobali się ci dwaj, bo im dobrze z oczu patrzy i mordki mają takie sympatyczne ;)
http://www.kolorowankimalowanki.pl/kolorowanki-zwierz%C4%99ta-domowe.html

http://www.kolorowankimalowanki.pl/kolorowanki-zwierz%C4%99ta-domowe.html
kolorowanki pochodzą ze strony: http://www.kolorowankimalowanki.pl/
Pomocników trzeba pokolorować, nakleić na kolorowy brystol i zalaminować albo okleić przezroczystą folią. Pomoce będą wtedy bardziej wytrzymałe i bez problemu przeżyją przyczepianie do nich dodatkowych elementów. Na końcu przycinamy wedle fantazji i przyklejamy kawałki taśmy z rzepem. Żeby zwierzaki były bardziej przestrzenne, zrobiłam dodatkowo okrągłe podstawki.

Teraz potrzebne na będą jeszcze teksty, na których będziemy ćwiczyć zwolnione tempo mowy. Ponieważ pracuję wg. metody dr Mieczysława Chęćka, zwolnione i płynne tempo mowy ćwiczę za pomocą tzw. mowy z gestem. Do zrobienia moich pomocy wykorzystałam książkę "Mówię wyraźnie" Pani Elżbiety Śnieżkowskiej Bielak.
 Dzięki tej książeczce mam aż: 296! różnych krótkich wierszyków, po kilkanaście dla każdej głoski :D

Pomoce te (zarówno zwierzaki jak i same wierszyki) można oczywiście wykorzystywać na wiele sposobów. Przede wszystkim już przy utrwalaniu prawidłowo już realizowanych przez dziecko głosek.

Oczywiście musiał się pojawić ulubiony gadżet logopedów ;) spinacz do bielizny. Dla niezorientowanych, to jest świetna pomoc do ćwiczeń motoryki małej (po ludzku: sprawności ruchowej palców i dłoni).
Na koniec jeszcze tylko małe wyjaśnienie. Pracę nad zwolnionym tempem mowy prowadzimy w kolejności: samogłoski, wyrazy, zdania, teksty. Tak więc ta pomoc logopedyczna (krótkie wiersze) przydatna jest już na pewnym etapie pracy z niepłynnością. Na początku będziemy wykorzystywać plakietki z samogłoskami i wyrazami. 
Miłej zabawy :)

sobota, 25 stycznia 2014

Jąkanie tylko dla dorosłych ;)


Jąkałeś się.
Jąkasz się.
Nie chcesz się jąkać. Nigdy więcej!
Zbierasz się w sobie długo, albo jeszcze dłużej.
Wreszcie podejmujesz decyzję: chcę się pozbyć jąkania! 
Teraz, już, natychmiast chcę mówić już tylko płynnie!
Jeżeli jesteś już na tym etapie, to spróbuj doczytać do końca ten post i  kolejne, które na temat jeszcze powstaną ;)
Powinny nieco ułatwić Ci życie :)

Przemyśl jeszcze raz dokładnie swoją decyzję i odpowiedz sobie na pytanie: czy jestem gotowa/wy w tym momencie na poważne zmiany w moim życiu i naprawdę ciężką pracę?

Przykład: 
Jeden z moich klientów zdecydował się na podjęcie współpracy ze mną.  (Świadomie unikam terminu terapia logopedyczna. Przynajmniej w przypadku pracy z osobami dorosłymi. Wolę termin współpraca albo trening. To stawia mnie i klienta na równorzędnych pozycjach. Ja się znam na technikach poprawienia płynności mowy, klient jest ekspertem w dziedzinie swojego własnego życia. O co chodzi, dokładniej wyjaśnię przy innej okazji.)
Wracając do mojego klienta. Młody, bardzo fajny chłopak, planował zmienić pracę i podjąć przy okazji studia na uczelni technicznej (trudny kierunek). Wykonywana przez niego praca była i odpowiedzialna i bardzo czasochłonna, a w dodatku w innym mieście, do którego musiał dojeżdżać. Niepłynność mowy była dla niego bardzo uciążliwa przede wszystkim w pracy.
Na pierwszym spotkaniu i dokładnym wywiadzie ( wiem, nie brzmi najlepiej, ale wywiad musi być ;) ) i wstępnej diagnozie zaproponowałam dokładne przemyślenie decyzji o pracy nad niepłynnością (zresztą niezbyt silną)  w tym momencie jego życia. Przy takim obłożeniu obowiązkami, dołożenie sobie dodatkowej roboty byłoby ponad siły każdego człowieka. Praca nad niepłynnością jest pracą specyficzną i jedna porażka wynikająca np. z braku czasu na ćwiczenia może skutecznie na długo zniechęcić do podejmowania kolejnych prób pracy na nad sobą. Przedstawiłam, co możemy zrobić w tej chwili i okolicznościach, żeby poprawić jego komfort mówienia.
Mój sympatyczny klient najpierw się zarzekał, że da radę i będzie regularnie pracować i ćwiczyć. Po kolejnych dwóch spotkaniach przyznał mi rację. Swoją drogą wniosek też z tego taki, że starszych czasami lepiej posłuchać ;)
Ustaliśmy, co możemy wspólnie wypracować na ten moment: techniki radzenie sobie ze stresem, zadbanie o siebie i zmianę nawyków, tam gdzie to było możliwe, delikatny start mowy, lekkie spowolnienie tempa mowy i poprawę artykulacji.
I w ten sposób wszyscy byliśmy zadowoleni: mój klient i jego narzeczona, która uczestniczyła czynnie w naszych spotkaniach i ja. Umówiliśmy się na dalszą współpracę, wtedy, kiedy warunki będą dogodniejsze.

Reasumując: zastanów się czy w tym momencie swojego życia możesz podjąć się naprawdę ciężkiej pracy na zmianą wielu nawyków, uczeniem się i utrwalaniem nowych umiejętności.
Póki co, żeby mieć efekty trzeba porządnie popracować, bo jeszcze nikt takiego leku nie wymyślił ;) 

 CDN...

 Ps. nie będę zakładała drugiego, logopedycznego bloga, nie chce mi się :D
 Póki co, na tematy zawodowe będę pisać też tutaj.

poniedziałek, 10 września 2012

Tym razem będzie o tym, jak uszyć torbę z kawałka wstążki ;)

 Do uszycia wcześnie wspomnianej torby, potrzebne będą : 
  • 1 dziecko stanowcze i z fantazją  – może być własne lub cudze, które obdaruje nas kawałkiem  wstążki  twierdząc: "na pewno uszyjesz z tego torbę" ;))) 
  • 1 kawałeczek wstążki – przytarganej przez wspomniane dziecko
  • pół godziny czasu,
  • trochę farby
  • odrobina materiału.
Robimy tak: 
  • malujemy miśka, 
  • przyszywamy miśka, 
  • szyjemy torbę, 
  • przyszywamy wstążkę.

Można uszyć torbę z kawałeczka wstążki? Można!!!

 Jeżeli torbę z kawałka wstążki uszyliśmy dla cudzego dziecka, w trosce o własny spokój, dla naszego szyjemy równocześnie drugiego torbiszonka ;)))

czwartek, 6 września 2012

Czasopochłaniacze :)

W opowiadaniu K.Bułyczowa "Skarbonka" kosmita zbiera niepotrzebny ludziom czas - opowiadanie przezabawne, jak wszystkie zresztą tego autora.
Moją skarbonką na czas są ostatnio wytwory butelkowe ;) Jak już zacznę eksperymentować, to nie mogę skończyć, a czas mija niepostrzeżenie!
To efekty ostatnich eksperymentów - jeszcze dobrze nie zrobiłam zdjęć, a już znalazły właścicielkę :)


A tutaj można znaleźć opowiadanie o skarbonce czasu :


niedziela, 2 września 2012

Tutorial nr 2 – szycie torby, czyli jak dokonać aktu zemsty ;)


Czasami zdarza się, że nasza spódnica po cichutku, po malutku staję się, ujmując delikatnie, dość niewygodna.
W takiej sytuacji mamy kilka możliwości : zrobić wszystko, żeby znów się w nią zmieścić, bądź w akcie zemsty ( w końcu to jej wina, że już nie pasuje)  przerobić ją na dwa powody do radości .
Wybrałam drugie rozwiązanie. 
Oto efekt - jeden obiekt zemsty za to, że już się nie mieści ;))




 Dwa powody do radości: torebuszka + kosmetyczka

A torbę uszyłam tak:
Zrobiłam kartonowy wzór – jeżeli plan się powiedzie, będzie można go powtórzyć.

Wycięłam ze spódnicy i materiału na podszewkę przód i tył torby. Z materiału podszewkowego  wykroiłam także uszy i kieszonki:

Podkleiłam materiał ze spódnicy oraz uchy torby flizeliną, żeby lepiej trochę torbę usztywnić.
Zszyłam uszy oraz kieszonki.


Przyszyłam aplikacje.

Spięłam szpilkami wierzchnią warstwę torby, uszy i podszewkę a później przeszyłam tylko w górnej części. 

Dwa uzyskane w ten sposób elementy złożyłam prawymi stronami do siebie.
Przeszyłam boki i spód torby. Wywróciłam torbiszona na prawą stronę i zszyłam spód podszewki.

W efekcie końcowym wyszło tak: 
A kiedy szyłam i się mściłam ;) w tle leciała muzyka z "Chłopców z ferajny" ;))) polecam!

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...